Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'oreal Paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'oreal Paris. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 listopada 2012

Na tropie zbrodni ... Pianka HotVolume L'oreal Paris

Ostatni raz widziana była 2 tygodnie temu. W pełni sił cieszyła swoimi możliwościami. Jej smukła, różowa sylwetka cieszyła oko. Nic nie zapowiadało tragedii, która nastąpiła parę dni później. Zawartość pianki zniknęła !




Gdzie zniknęła zawartość pianki nadajacej objętość, stało się to tajemnicą mojego życia. Używałam ją jeszcze niedawno i była praktycznie pełna. Parę dni temu sięgnęłam na półkę i okazało się, że pianka jest pusta. Wszyscy domownicy zarzekają się, że nikt jej nie tykał.  Pianka stała w łazieńce i nie była narażona na działanie skrajnych temperatur. Sprawa brzmi niczym z Archiwum X. Czyżby jakaś nadprzyrodzona istota zapragnęłą mojej różowej objętość ? :D

Miałam niewiele czasu, żeby sobie jej poużywać, ale byłam bardzo  zadowolona, więc tym bardziej odczułam stratę. Nie stosowałam jej często, bo dla uzyskania obiecanej objętości potrzebna jest suszarka, a ja zazwyczaj unikam wszystkiego co może mieć negatywny wpływ na moje włosy. Produkt jest wzbogacony o technologie termo-ochronną, ale jak jest w praktyce trudno mi powiedzieć. Podobał mi się zapach, który lekko utrzymywał się na włosach. Wgniatałam ją we włosy na całej długość, szczególnie przy skalpie. Nie obciążała, nie matowiła i nie sklejała włosów. Objętość była, ale nie jakaś dramatyczna, dla mnie wystarczająca. Efekt utrzymywał się dość długo w porównaniu z innymi piankami, które używałam. Kosztowała nie mało, bo 17 zł, ale nie wykluczam, że kupię ją ponownie. 

Miałyście kiedyś taką sytuację z ulatniającą się pianką ? Ja już sama nie wiem, może mam rozdwojenie jaźni i noce spędzam na ostrych imprezach (to by tłumaczyło wieczne zmęczenie), więc sama ją zużyłam :D