To mój pierwszy i jedyny BB krem, ale z pewnością nie ostatni. Przeznaczony jest dla nastolatek. Nasza miłość była długa i burzliwa. Po pierwszych zachwytach szybko przyszedł kryzys. Miałam wrażenie, że daje efekt nienaturalnego bledziocha i krem przeleżał ponad miesiąc w czeluściach mojej szuflady. Potem się z nim przeprosiłam i pokochałam na nowo. Jednak nie mogę go używać na co dzień, bo na dłuższą metę zapycha mnie :(. Raz na jakiś czas używam go i zachwycam się moim bladym licem niczym u gejszy (w bardziej naturalnej formie). Ładnie kryje, nie wysusza i nie uwydatnia suchych skórek. Kolor na swatchu wygląda blado i 'brudno', ale na buzi ładnie się wtapia. Daje efekt glow, a nie każdy to lubi. Przy mojej cerze wystarczy, że przyprószę go pudrem i jest dobrze. Przede wszystkim jednak kocham jego zapach ! Polecam wypróbować każdemu azjatyckie BB kremy, może niekoniecznie ten. Najłatwiej zakupić je w internecie np. na ebayu. Trzeba też uważać na podróbki. Ceny wahają się w granicach 50 zł.
Może wy już macie swoich BB ulubieńców ?

