Bardzo się cieszę, że Malina wymyśliła tak genialny TAG. Nakładanie maseczek raz w tygodniu powoli staje się moim rytuałem. Nie wiem czy mój portfel podziela radość, bo ostatnio dużo czasu spędzam przebierając w saszetkach i rzadko kiedy wychodzę z drogerii z pustymi rękoma.
Na ten tydzień wybrałam maseczkę intensywnie regenerującą vital-skin od Eveline. Zawiera ona żółtą bioglinkę, biokwas hialuronowy i wgl. według producenta jest bardzo bio, chociaż jak wiadomo w praktyce różnie z tym bywa. Jak dla mnie skład jest bardzo średni i mało naturalny. Za to spodobał mi się zapach i kremowa konsystencja. Aplikacja jest miła i łatwa. Widać, że maseczka się wchłania. Jest bardzo wydajna, nałożyłam na twarz i szyję grubą warstwę, a i tak jeszcze mi zostało.
Efekt widoczny, ale niezbyt spektakularny. Buzia gładsza i zmatowiona, ale nie zauważyłam nawilżenia i odżywienia, a tego właśnie spodziewałabym się po maseczce regenerującej. Dziwnie też się ją zmywało. Miałam wrażenie jakbym próbowała zmyć tłusty krem .
Cena 2,20 zł.
Cena 2,20 zł.
4/5
Używałyście kiedyś maseczek Eveline ?




