Moja buzia lubi się z glinkami, a o maseczce od Marion słyszałam bardzo dobre opinie. Mimo, że nie mam cery tłustej i trądzikowej, to skusiłam się na jej zakup.
ZAPACH/KONSYSTENCJA: W środku saszetki znajduje się proszek, czyli bezzapachowa zielona glinka.
DZIAŁANIE: Ja wybrałam wersję dla cery suchej i zmęczonej czyli zamiast wody do glinki dodałam dwie łyżeczki najzwyklejszej oliwy z oliwek. Zieloną papkę nałożyłam na twarz i trzymałam jakieś 40 min. Po zmyciu buzia była gładka i nawilżona. Efekt bardzo mnie zadowolił. Drobne niedoskonałości były wyraźnie "uspokojone". Nie zauważyłam ściągnięcia czy zmatowienia, ale to pewnie zasługa tłustej oliwy.
CENA/DOSTĘPNOŚĆ: Ja swoją maseczkę zakupiłam za 2,19 w Drogerii Flirt.
CZY KUPIĘ PONOWNIE : Tak. Chcę jeszcze wypróbować wersję z wodą zamiast oliwy.
A wy lubicie maseczki z glinkami ?

